Grzegorz Kudyba, pilot, który wodował na Wiśle 15 września w sobotę, mógłby
przeżyć, gdyby nie przestarzałe procedury ratownicze. Łódź policyjna
przypłynęła po 10 minutach od wodowania, a helikopter dotarł 20 minut po
zdarzeniu.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... 9-25-09-06
I tak sie szybko rozwineli, kiedys pod Szczecinem ofiary katastrofy jachtu
Amorka czekali kilka godzin na dotarcie pomocy.Motorowka policyjna dotarla
po kilku godzinach, innych nie bylo, o smiglowcach zapomnij. Dolecialy pod
wieczor z Darłowa.
Nie moglby przezyc niestety, nawet natychmiastowe zawiadomienie
policji wodnej to okolo pieciu minut plyniecia z Portu Praskiego w
rejon zdazenia a potem spory kawal rzeki do przeczesania - zadna
szansa ze by go wylowili przed uplywem czterech minut od utoniecia...
Przezyc to moglby gdyby plywac umial - mnie nie miesci sie w glowie ze
mozna w polowie wrzesnia w Wisle po trzech minutach utonac, ale ja
jestem endemit, ja mialem plywajaca prababcie... Niestety -
umiejetnosc plywania w naszym narodzie zdecydowanie zanika.
mysle ze gdzies zabraklo kolejnego lancucha informacji
Nie moglby przezyc niestety, nawet natychmiastowe zawiadomienie
policji wodnej to okolo pieciu minut plyniecia z Portu Praskiego w
rejon zdazenia a potem spory kawal rzeki do przeczesania - zadna
szansa ze by go wylowili przed uplywem czterech minut od utoniecia...
Przezyc to moglby gdyby plywac umial - mnie nie miesci sie w glowie ze
mozna w polowie wrzesnia w Wisle po trzech minutach utonac, ale ja
jestem endemit, ja mialem plywajaca prababcie... Niestety -
umiejetnosc plywania w naszym narodzie zdecydowanie zanika.
W przypadku pilota, który zginął w Wiśle, myślę, że zawiódł jeszcze jeden
element. Po prostu, brak najprostszych środków ratowniczych, potrzebnych
na >wodzie. Może się mylę, ale w żadnej informacji nie znalazłem nic na
ten temat. Przypuszczam, że gdyby miał najprostszy kapok, wypadki mogłyby
potoczyć się >inaczej. Jeśli się mylę, z pokorą przyjmę krytykę, bo nie
jestem pilotem. Ale skoro na łodzi... Jeśli jednak mam rację,
oznaczałoby, że w procesie szkolenia >pilotów, rutyna zastąpiła zdrowy
rozsadek a 80,- PLN stało się barierą życia.
Trudno mi bylo dotrzec do odpowiednich przepisow ,ale chyba tutaj jest
Trudno mi bylo dotrzec do odpowiednich przepisow ,ale chyba tutaj jest
problem pogrzebany.Z uwagi na pelna liberalizacje przepisow na wodzie gdzie
plywac dosc duzymi jachtami czy to motorowkami moze kazdy kto ukonczyl 18
lat moze i w powietrzu moze juz latac kazdy a wyposazenie pilota w kapok to
juz najmniejszy problem-:))
Liberalizacja przepisów nie ma nic do tego. Chyba nie wyobrażasz sobie, że
państwo ma obowiązek ciągle podcierać ci nos? Każdy sam powinien myśleć o
swoim bezpieczeństwie i żadne przepisy tego nie zmienią!
Szczegolnie ladnie "zagrało" ostatnio na Mazurach, nawet na wodzie ludzie
Czyli mialby ok 9 min z czego pewnie po 4-5 min juz by tracil
swiadomosc, wiec bez kapoka, a tylko z umiejetnoscia plywania tez by
utonal.
Trudno mi bylo dotrzec do odpowiednich przepisow ,ale chyba tutaj jest
problem pogrzebany.Z uwagi na pelna liberalizacje przepisow na wodzie gdzie
plywac dosc duzymi jachtami czy to motorowkami moze kazdy kto ukonczyl 18
lat moze i w powietrzu moze juz latac kazdy a wyposazenie pilota w kapok to
juz najmniejszy problem-:))
On Tue, 25 Sep 2007 23:13:51 GMT, ladzk@waw.pdi.net (Dariusz K.
Ladziak) wrote:
Nie moglby przezyc niestety, nawet natychmiastowe zawiadomienie
policji wodnej to okolo pieciu minut plyniecia z Portu Praskiego w
rejon zdazenia a potem spory kawal rzeki do przeczesania - zadna
szansa ze by go wylowili przed uplywem czterech minut od utoniecia...
Przezyc to moglby gdyby plywac umial - mnie nie miesci sie w glowie ze
mozna w polowie wrzesnia w Wisle po trzech minutach utonac, ale ja
jestem endemit, ja mialem plywajaca prababcie... Niestety -
umiejetnosc plywania w naszym narodzie zdecydowanie zanika.
Ani umiejetnosc plywania, ani kapok moglyby nie pomoc... Pilot byl
ubrany "normlanie" wg mediow tamtego dnia Wisla miala 9 st.
Użytkownik "Marek Witbrot" <mwitbrot@xxx.poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:fddj0o$n5i$1@news.onet.pl...
Liberalizacja przepisów nie ma nic do tego. Chyba nie wyobrażasz sobie, że
państwo ma obowiązek ciągle podcierać ci nos? Każdy sam powinien myśleć o
swoim bezpieczeństwie i żadne przepisy tego nie zmienią!
Szczegolnie ladnie "zagrało" ostatnio na Mazurach, nawet na wodzie ludzie
plywali bez kapokow, panstwo odpuscilo to hulaj dusza piekla nie ma -:))
Grzegorz Kudyba, pilot, który wodował na Wiśle 15 września w sobotę,
mógłby
przeżyć, gdyby nie przestarzałe procedury ratownicze.
Ostatnio na Wdzydzach tez ladnie zagralo - babcia i dwoje wnuczat
utopilo sie wlasnie przez kapoki - bo siedzieli w kapokach pod
pokladem, jacht zrobil grzyba i nijak wyplynac nie byli w stanie
(wydostac sie z kabiny grzybkujacego jachtu majac na sobie kapok to
jest juz troche trudniejsze zadanie choc oczywiscie wykonalne jesli
sie umie i spokoj zachowa - niestety o to ostatnie w razie wypadku
bywa trudno).
Szczegolnie ladnie "zagrało" ostatnio na Mazurach, nawet na wodzie ludzie
plywali bez kapokow, panstwo odpuscilo to hulaj dusza piekla nie ma -:))
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości