żeby ratownicy mieli uprawnienia niemal równe tym lekarskim

osoby, których zadaniem jest czuwanie nad bezpieczeństwem ludzkiego życia i zdrowia oraz udzielanie pomocy w sytuacjach zagrażających życiu i zdrowiu

Re: eby ratownicy mieli uprawnienia niemal rwne tym lekarski

Postprzez Gosia » Pt gru 15, 2006 19:06 00

a to, ze chyba sobie nie wyobrazasz, iz za ciezko zarobione pieniadze pojade
sobie na drugi koniec europy, aby wziac udzial w kursie, ktorego nie
potrzebuje. zwalszcza, ze wszystkie jego elementy moge spokojnie poznac bez
ruszania tylka poza obreb 100 km od domu.
Ja zaryzykowalam, pozyczylam pieniadze na podroz i na kurs, a pozniej

to odpracowalam. Pojechalam z ciekawosci i dlatego ze chcialam nauczyc
sie czegos nowego i nauczylam, tego nie poznasz w Polsce, bo nikt Ci
nie przekaze tych rzeczy.

1. uwazam, ze nie jest to zbyt precyzyjne okreslenie, a chyba tyle mozna
wymagac od (przyszlego?) profesjonalisty medycznego.
nie jest precyzyjne? jest bardziej niz 'obrazenia'

Oczywiscie, ze przyszlego wiec wez pod uwage ze jestem w trakcie i na
pewno przed medycyna sadowa. Jesli skoncze bede mogla wciagac sie w
jakies dyskusje dot czystych definicji.
Uwazam, ze Uraz Kregoslupa to jak najbardziej poprawne wyrazenie.



wcale nie. jesli sie wykupi papierek ils - uprawnienia nabieraja mocy
rowniez poza krajem.
Chyba tylko teoretycznie. Poza tym papier WOPR pozawala na uzyskanie

IInternational Lifeguard ( Former FIS Lifeguard). Tego uprawnienia
nie rozpoznaja i nie honoruja kraje , ktore porwadza odrebne
szkolenia na Beach Lifeguard i Pool Lifeguard. Zeby pracowac np. w UK
lub Australii potrzebujesz ILS Beach Lifeguard lub ILS Pool Lifeguard.


tak. sar to sluzba. jednak wopr to tez praca za pieniadze, a nie
charytatywna formacja ratownicza.
spotkalas kiedys ratownika wodnego siedzacego za darmo na plazy czy na
basenie?
Oczywiscie, cala mase. Rozumiem , ze chodzi Ci o Ratownika WOPR

(Ratownik Wodny- nie ma takiego stopnia od min 4 lat).
Sama mam ok 800h tzw spolecznych bo to 'Hobby' , chec spotykania ludzi
z ktorymi sie pracowalo...

spotkalas kiedys maltanczyka, ktory by wzial chociaz grosz za wielogodzinna
obsluge lednicy czy wielodniowy trud pomocy na pielgrzymce?
ci ludzie zazwyczaj musza tam dotrzec za wlasne pieniadze i nierzadko nikt
nie pomysli o chociaz butelce wody dla nich.
... a ty mi tu mowisz o ochotnikach?
Tak. Ale widze, ze zajmuaj Cie podzialy na lepszych i gorszych. A to

co ja robie lub bede robic..to juz jest w ogole zle.

to tylko swiadczy o niedowladzie organizacyjnym danego stowarzyszenia. topr
czy gopr niie oglada sie na innych ani nie zastrzega sobie, ze dziala
jedynie do pasa regla gornego. po prostu ratownik gorski dziala w calych
gorach (w jaskiniach tez, a tam sie zdarzaja i wypadki nurkowe)
To dziwne porownanie. poza tym TOPR i GOPR to organizacje bardzo

medialne i zupelnie inne... Dzialaja w jednym miejscu- w gorach...
Wopr jest w calej Polsce. Piszesz, ze ratownicy WOPR maja waska
specjalizacje ... bo nie sa przygotowani do pracy na pelnym morzu , a
tak naprawde maja bardzo rozlegle szkolenie o wszystkim i o niczym. Z
uprawnieniami Ratownika WOPR mozesz pracowac na kazdej plazy.. a tak
naprawde szkolac sie nad jeziorem niewiele wiesz o rzece lub plazy
nadmorskiej (zeby nie napisac NIC)....Uwazam, ze nie nalezy tworzyc
WASKIEGO gardla...- systemu szkolen ktoremu (umiejetnosciami i
mozliwoacia poswiecenia czasu) sprostlaby tylko garstka.
Sar jest dal zawodowco i jest potrzebny caly rok... a prozwizoryczne
kapielisko na plazy potrzebne jest tylko w sezonie- bo jest cieplo i
ludzie plywaja...
Wtedy jest zapotrzebowanie na ratownikow... tak naprawde nigdzie na
swiecie nie jest to sposob na zycie i utrzymanie dla wielu osob...


pietro wyzej zzymasz sie, ze uraz, a tu upierasz sie przy obrazeniach...
wyjasnisz dlaczego?
Obrazenia ciala- roznych narzadow, tkanek miekkich.... Uraz

kregoslupa , uraz twrzoczaszki

i cale szczescie, ze zajmuja sie tym fachowcy. nie ma nic gorszego od
ratownika waskiej specjalizacji.
... szczegolnie na wodzie.

uwazam, ze nie jest priorytetem dla ratownika basenowego zeby dobrze

wioslowac... ale zeby wiedziec jak stabilizowac kregoslup szyjny przy
roznej gelbokosci niecki...itd...
Tak samo, ratownik nad morzem moze nie znac budowy kutra rybackiego i
nie byc bieglym w nawigacji... a moze sie spelniac w swojej roli
bardzo dobrze


ja od samego poczatku pisalem o ratowaniu zycia ludzkiego w wodzie, a nie o
jakiejs organizacji, traktujacej sprawe tylko wybiorczo.
dla mnie nie ma znaczenia czy rzecz sie dzieje w sadzawce czy na srodku
pacyfiku. albo sie znamy na ratownictwie wodnym, albo mowimy o jakis
wycinkowych obowiazkach organizacyjnych.
Wydawalo mi sie ze to w Twoim poscie pojawilo sie okreslenie WOPR jako

organizacji szuwarowo-bagiennej.....
Jesli chodzi o wiedze to uwazam...jw..
Gosia
 

Re: eby ratownicy mieli uprawnienia niemal rwne tym lekarski

Postprzez ape » So gru 16, 2006 15:26 00

Uzytkownik "Gosia" <mszeszoREMOVE_THIS@o2.pl> napisal w wiadomosci
news:nkn5o2hfm5b8oqv028q55aod2dqpeadq58@4ax.com...
a to, ze chyba sobie nie wyobrazasz, iz za ciezko zarobione pieniadze
pojade
sobie na drugi koniec europy, aby wziac udzial w kursie, ktorego nie
potrzebuje. zwalszcza, ze wszystkie jego elementy moge spokojnie poznac
bez
ruszania tylka poza obreb 100 km od domu.
Ja zaryzykowalam, pozyczylam pieniadze na podroz i na kurs, a pozniej
to odpracowalam. Pojechalam z ciekawosci i dlatego ze chcialam nauczyc
sie czegos nowego i nauczylam, tego nie poznasz w Polsce, bo nikt Ci
nie przekaze tych rzeczy.

jednym slowem, to przykre, ze istnieja organizacje, w ktorych bardziej
doswiadczeni nie przekazuja swej wiedzy mlodszym adeptom sztuki.
....no, chyba, ze jestes jedyna osoba w kraju, ktora to szkolenie przeszla.

1. uwazam, ze nie jest to zbyt precyzyjne okreslenie, a chyba tyle mozna
wymagac od (przyszlego?) profesjonalisty medycznego.
nie jest precyzyjne? jest bardziej niz 'obrazenia'
Oczywiscie, ze przyszlego wiec wez pod uwage ze jestem w trakcie i na
pewno przed medycyna sadowa. Jesli skoncze bede mogla wciagac sie w
jakies dyskusje dot czystych definicji.
Uwazam, ze Uraz Kregoslupa to jak najbardziej poprawne wyrazenie.

przeciez nie ma pospiechu. mozemy podyskutowac pozniej :-)

wcale nie. jesli sie wykupi papierek ils - uprawnienia nabieraja mocy
rowniez poza krajem.
Chyba tylko teoretycznie. Poza tym papier WOPR pozawala na uzyskanie
IInternational Lifeguard ( Former FIS Lifeguard). Tego uprawnienia
nie rozpoznaja i nie honoruja kraje , ktore porwadza odrebne
szkolenia na Beach Lifeguard i Pool Lifeguard. Zeby pracowac np. w UK
lub Australii potrzebujesz ILS Beach Lifeguard lub ILS Pool Lifeguard.

wcale nie pisalem, ze na calym swiecie, a jedynie, ze poza krajem.
czy international lifesaver (former fis lifesaver) - podawany na stronie zg
wopr - nie jest ils?
btw. na oficjalnej stronie ils jakos sie nie doszukalem beach lifeguard.
skad to wzielas, bo znalazlem jedynie beach/surf lifeguard?
zauwaz tez, ze wszystkie polskie odpowiedniki stopni ils sa rozpoznawalne w
australijskim systemie royal, a wiec nie jest tak do konca jak piszesz.

tak. sar to sluzba. jednak wopr to tez praca za pieniadze, a nie
charytatywna formacja ratownicza.
spotkalas kiedys ratownika wodnego siedzacego za darmo na plazy czy na
basenie?
Oczywiscie, cala mase. Rozumiem , ze chodzi Ci o Ratownika WOPR
(Ratownik Wodny- nie ma takiego stopnia od min 4 lat).
Sama mam ok 800h tzw spolecznych bo to 'Hobby' , chec spotykania ludzi
z ktorymi sie pracowalo...

mowilem o ratownikach wodnych z roznych stowarzyszen, a nie o konkretnym
stopniu organizacyjnym.
wiadomo mnie ponadto, ze godziny spoleczne sa wymagane do uzyskania stopni w
roznych stowarzyszeniach.
btw. czy pracujac spolecznie masz dokladnie te same uprawnienia i
odpowiedzialnosc co ratownik z angazem?

spotkalas kiedys maltanczyka, ktory by wzial chociaz grosz za
wielogodzinna
obsluge lednicy czy wielodniowy trud pomocy na pielgrzymce?
ci ludzie zazwyczaj musza tam dotrzec za wlasne pieniadze i nierzadko nikt
nie pomysli o chociaz butelce wody dla nich.
... a ty mi tu mowisz o ochotnikach?
Tak. Ale widze, ze zajmuaj Cie podzialy na lepszych i gorszych. A to
co ja robie lub bede robic..to juz jest w ogole zle.

alez nie, gosiu! to nie ja dziele, a ratownicy sami tak robia. jedni glownie
za kase i w jak najdogodniejszych warunkach, a inni z potrzeby serca, nie
patrzac na reszte.
jesli ty czujesz sie ratownikiem zawsze i wszedzie - chwala ci za to :-)

to tylko swiadczy o niedowladzie organizacyjnym danego stowarzyszenia.
topr
czy gopr niie oglada sie na innych ani nie zastrzega sobie, ze dziala
jedynie do pasa regla gornego. po prostu ratownik gorski dziala w calych
gorach (w jaskiniach tez, a tam sie zdarzaja i wypadki nurkowe)
To dziwne porownanie. poza tym TOPR i GOPR to organizacje bardzo
medialne i zupelnie inne... Dzialaja w jednym miejscu- w gorach...

dlaczego dziwne? jakos nie widzialem jeszcze medialnego szumu np. nivea z
goprem czy toprem w roli glownej.
poza tym co za roznica czy gory czy woda? i tu i tam gina ludzie.
nie wiem rowniez czy wiesz, ze ratownicy gorscy (niewazne z ktorej
organizacji) sa wykorzystywani jako fachowcy rowniez poza gorami. zatem nie
ograniczaja sie jedynie do jednego miejsca.

Wopr jest w calej Polsce.

tak, wopr jest w calej polsce, bo kurczowo sie trzyma pozycji monopolisty na
tym skrawku ratownistwa. powstaly i inne stowarzyszenia, jednak niestety nie
maja zapisu w ustawie.
nie maja rowniez swojego przedstawicielstwa w ils.
mysle, ze nie musze tlumaczyc kto tego w ilse pilnuje...

Piszesz, ze ratownicy WOPR maja waska
specjalizacje ... bo nie sa przygotowani do pracy na pelnym morzu , a
tak naprawde maja bardzo rozlegle szkolenie o wszystkim i o niczym.

zatem zastanawia mnie podzial na stopnie, ktore tak naprawde niewiele
swiadcza o przygotowaniu do pracy na wodzie i pod woda. lepiej juz byly
zorganizowane stopnie zeglarskie czy motorowodne. i nie mowie tu o
aktualnych wymaganiach, bo mam do nich pewne zastrzezenia, ale to juz nie
temat tej grupy:-)

Z uprawnieniami Ratownika WOPR mozesz pracowac na kazdej plazy.. a tak
naprawde szkolac sie nad jeziorem niewiele wiesz o rzece lub plazy
nadmorskiej (zeby nie napisac NIC)....

az tak daleko nie trzeba szukac. przeciez wodniak potrafiacy czytac
ktorakolwiek rzeke w kraju niewiele wyczyta z nurtu wisly. inaczej sie
przeciez poszukuje topielca i tu i tam.
mysle, ze wiesz o czym pisze :-)

Uwazam, ze nie nalezy tworzyc
WASKIEGO gardla...- systemu szkolen ktoremu (umiejetnosciami i
mozliwoacia poswiecenia czasu) sprostlaby tylko garstka.

a ja uwazam, ze kazdy ratownik powinien miec przede wszystkim porzadny i
usystematyzowany pakiet wiedzy ratowniczej (z zakresu medycznego). powinno
to byc potwierdzone weryfikowalnymi licencjami miedzynarodowymi, a nie
uprawnieniami organizacyjnymi, a w dalszych etapach szkolenia powinno sie
uzyskiwac coraz to wezsza wiedze specjalistyczna.
dopiero wtedy moznaby powiedziec, ze ratownik morski, drogowy, wodny czy
gorski jest przede wszystkim ratownikiem i jest specjalista w tej czy innej
dziedzinie.

Sar jest dal zawodowco i jest potrzebny caly rok... a prozwizoryczne
kapielisko na plazy potrzebne jest tylko w sezonie- bo jest cieplo i
ludzie plywaja...

a jak do wody w stawie w parku zima wpadnie dziecko?
a jak pod wedkarzem w lutym na jeziorze kra sie zalamie?
wtedy to juz pewnie strazak albo inny ratowniczy oszolom, bo dla ratownika
wodnego jest juz poza sezonem i nie jest cieplo?

Wtedy jest zapotrzebowanie na ratownikow... tak naprawde nigdzie na
swiecie nie jest to sposob na zycie i utrzymanie dla wielu osob...

a baseny na calym swiecie?
a pozapokladowa obsluga ratownicza krazownikow pasazerskich?
czyzbys zapomniala, ze woda to kura znoszaca zlote jajka?

pietro wyzej zzymasz sie, ze uraz, a tu upierasz sie przy obrazeniach...
wyjasnisz dlaczego?
Obrazenia ciala- roznych narzadow, tkanek miekkich.... Uraz
kregoslupa , uraz twrzoczaszki

jak pietro wyzej :-)

i cale szczescie, ze zajmuja sie tym fachowcy. nie ma nic gorszego od
ratownika waskiej specjalizacji.
... szczegolnie na wodzie.

uwazam, ze nie jest priorytetem dla ratownika basenowego zeby dobrze
wioslowac... ale zeby wiedziec jak stabilizowac kregoslup szyjny przy
roznej gelbokosci niecki...itd...

....jakos nie slyszalem o stopniu ratownika basenowego. mysle, ze z ta praca
spokojnie by sobie poradzil kazdy srednio umiejacy plywac ratownik zhp, nie
wspominajac o ratowniku medycznym.
btw. w zadnym regulaminie szkolenia na ktorykolwiek stopien wopr nie
dostrzeglem "klauzuli basenowej". czyzbym cos przeoczyl?

Tak samo, ratownik nad morzem moze nie znac budowy kutra rybackiego i
nie byc bieglym w nawigacji... a moze sie spelniac w swojej roli
bardzo dobrze

marynarz tez nie musi znac budowy czy innych niuansow nautycznych. nie
zostanie jednak nigdzie zamustrowany jesli nie bedzie posiadal certyfikatu
itr czy ratownika morskiego. zatem (moze poza umiejetnoscia swietnego
plywania) posiada pakiet wiedzy co najmniej podobny do ratownika siedzacego
z gwizdkiem na wiezyczce nad morzem.

ja od samego poczatku pisalem o ratowaniu zycia ludzkiego w wodzie, a nie
o
jakiejs organizacji, traktujacej sprawe tylko wybiorczo.
dla mnie nie ma znaczenia czy rzecz sie dzieje w sadzawce czy na srodku
pacyfiku. albo sie znamy na ratownictwie wodnym, albo mowimy o jakis
wycinkowych obowiazkach organizacyjnych.
Wydawalo mi sie ze to w Twoim poscie pojawilo sie okreslenie WOPR jako
organizacji szuwarowo-bagiennej.....

bo jest to jedna z organizacji szuwarowo-bagiennych. i do tego tylko
sezonowa, jak piszesz.

Jesli chodzi o wiedze to uwazam...jw..

rowniez j. w. :-)

--
pozdro
Andrzej Podgóreczny (ape)

Ne noceas, dum vis prodesse, memento! (Ovidius)
ape
 

Re: eby ratownicy mieli uprawnienia niemal rwne tym lekarski

Postprzez KasiaM » Wt lis 27, 2007 1:04 00

"ape" <ape.fm@bezspamu.poczta.fm> wrote in message
news:elkk2h$nc5$1@nemesis.news.tpi.pl...
Uzytkownik "Gosia" <mszeszoREMOVE_THIS@o2.pl> napisal w wiadomosci
news:1sirn2h8bfe95c3hhte2daa6fvo18706fi@4ax.com...
Twoja odpowiedz jest zalosna, na pewno nie takiej spodziewalam sie od
powaznego (bo pracujacego RM jak zrozumialam) czlowieka. Podziwam ze
tyle czasu poswieciles na wyrwwanie fragmentow moich postow z
kontekstu.

1. nie interesuje mnie niczyje zdanie nt. moich wypowiedzi
2. nigdy nie twierdzilem, ze jestem czlowiekiem, a tym bardziej powaznym
(vide moj nick "ape") :p
3. nigdy nikomu nie dalem do zrozumienia, iz jestem pracujacym rm, zatem
odpusc sobie akademickie rozumowanie :D
4. nie uzywam okreslenia "poswiecenie"
5. nie jestem muzealnym eksponatem ani venus z milo, zeby mnie podziwiac
;-)
6. niczego nie wyrywalem w pocie czola. zapuscilem jedynie od niechcenia
filtr, ktory wylowil niestety same plewy zamiast ziarna :(

--
pozdro
Andrzej Podgóreczny (ape)

Ne noceas, dum vis prodesse, memento! (Ovidius)

Poważne buty sportowe na www.obuwie-sportowe.pl
KasiaM
 

Poprzednia strona

Powrót do Ratownicy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

cron